27 grudnia 2013

Twilight world



Tym razem świątecz...nie... Coś nie wyszło... Nie ważne...
Mimo niesprzyjających warunków pogodowych (słońce, zero wiatru i zachmurzenie jakieś 30%) udało mi się zrobić kilka (prawie) normalnych zdjęć. Dodam, że była to sesja z poświęceniem. Nie dość, że większość czasu kaszlałam, dodatkowo zarobiłam huśtawką w plecy. Fakt, z mojej winy - mogłam pod nią nie włazić.
Efekt zobaczcie sami.





13 grudnia 2013

Light at night




Zimno. Zimno. I jeszcze raz zimno!
Te dwa zdjęcia drogo mnie kosztowały. Półtorej godziny na mrozie, palce zamarznięte, a teraz siedzę pod kocem w morzu zużytych chusteczek higienicznych, pijąc gorącą herbatę.